Mądra Chałupa

Mądra Chałupa – Stoliczku nakryj się!

Fajnie, jak wszystko w domu dzieje się samo lub prawie samo, prawda? Jak łazienka wyczuwa, że ktoś wchodzi i zapala światło oraz włącza wentylację. Albo jak dom wie, kiedy wracasz z roboty zimą i wcześniej włącza ogrzewanie, żebyś od razu po wejściu miał cieplutko. Albo jak mieszkanko samo wyczuwa, że otworzyłeś gdzieś okno i wyłącza tam ogrzewanie albo klimatyzację. No a jak zaczyna padać deszcz czy inne dziadostwo z nieba, to same się zamykają okna.

I zupełnie super jest wtedy, gdy twojej fortecy broni „system oszukiwania włamywacza”, który mydli mu oczy.  Zapalając i gasząc światła w pomieszczeniach czy opuszczając i podnosząc rolety w oknach, udaje że ktoś jest w domu.
No i pomyśl… Czy nie byłoby fajnie, gdyby kuchnia wiedziała, że wracasz do chaty i trzeba by ci ugotować ciepły obiadek? A jak wychodzisz z domu, same gaszą się wszędzie światła i uzbraja alarm, to by było dobrze, zgadza się? No i jeszcze będąc poza domem możesz wiedzieć co się w środku dzieje – wystarczy Smartfon. Naprawdę dobrze jest jak dom potrafi się sam sterować ku twojej wygodzie i komfortowi, ale… No właśnie, zawsze jest jakieś „ale”.

Apartamenty i mieszkania też mogą być SMART!

Nie każdy przecież mieszka w domku! A ludzie w blokach to niby gorsi? Każdy chciałby się pocieszyć odrobiną luksusu, praktyki i wygody. Tyle że blok to nie jest wolnostojący dom. Mieszkania są mniejsze, mniej pomieszczeń, nie ma kotłowni, okna „dwa na krzyż” i najczęściej bez rolet zewnętrznych. Nie trzeba w takich mieszkaniach sterować bramą garażową, wjazdową, podlewaniem ogrodu, piecem CO, oknami dachowymi, alarmu najczęściej nie ma…

Tacy „mieszkańcy bloków” chcą czegoś prostszego – jakiegoś systemu, który umożliwi zapalenie i gaszenie gdzieś światła (może nawet w każdym pomieszczeniu osobno). Oczywiście bez wstawania z fotela. Sterowanie jakimś prostym urządzeniem podłączonym do gniazdka 230V. Do tego może – w porywie jakiejś weny twórczej – mieszkaniec bloku chciałby uchylić gdzieś okno siłownikiem – i to wszystko!

Najlepiej, żeby to wszystko było robione jakimś jednym fajnym pilotem (np. smartfonem z rzeczywistym podglądem mieszkania), bo przecież głupio mieć osobny pilot do każdej lampki. Dodatkowo mieszkaniec bloku najczęściej nie ma góry pieniędzy na inwestowanie w dodatkowe systemy, które ostatecznie mogą okazać się niepraktyczne…

Mądra chałupa nie kuj ścian

Co oferują inni i dlaczego tak drogo?

Dostawcy systemów inteligentnych domów zdają się za bardzo tego nie dostrzegać i mają w sprzedaży systemy, które oferują naprawdę wiele możliwości, ale nie są tanie. Te rozbudowane systemy są przede wszystkim przeznaczone do zabudowy w domach jedno/wielorodzinnych.  Ich montaż należy przewidzieć z reguły już na etapie projektowania budynku i wszelkich instalacji, które mają się w nim znajdować. Skomplikowane systemy automatyki inteligentnego budynku są już tak zaawansowane, że potrafią już niemalże same prać skarpetki. Odgadywać co byś zjadł na podwieczorek albo jaki film masz ochotę obejrzeć po robocie. No i może jakie piwko będzie do niego smakować najlepiej 🙂

Prawda, że fajnie? Owszem, ale… Rozbudowany system musi swoje kosztować! W tym przypadku płacisz nie za to, co faktycznie jest ci potrzebne i czego tak naprawdę używasz, ale płacisz za to, jakie ten system daje ci możliwości – choćby w większości miały pozostać niewykorzystane. Może

Czy to naprawdę jest takie drogie i skomplikowane?

No właśnie… Mieszkasz już parę latek w domku i co teraz? Kuć pół domu raczej odpada i chyba każdy się ze mną zgodzi? No chyba, że robimy przy tym jakiś konkretny remont. No ale jak kto woli.
Wiadomka, że dziś mamy już rozbudowaną komunikację bezprzewodową i producenci oferują nam różnorodne systemy zarządzania bezprzewodowego. Jednak systemy te często są bardzo, ale to bardzo skomplikowane. Sam ich w 90% nie założysz… Fachowcy za montaż słono sobie zażyczą, chyba że szwagier elektryk przyjedzie i założy, ale (odpukać) niech tylko coś się zepsuje, to jesteś kuuuuuupę kasy w plecy. Eh…

A nasz „mieszkaniec bloku”?  On ma proste potrzeby. Nie ma garażu, instalacji alarmowej, rolet w oknach, wideofonu przy drzwiach do mieszkania, kotła CO, instalacji przeciwpożarowej, itp. Ma zwykłe mieszkanie, w którym chciałby zapalać i gasić światło w pomieszczeniach nie ruszając się z kanapy przed telewizorem. Może chciałby sprawdzić będąc poza domem, czy nie zapomniał tych świateł pogasić. Mógłby nasz mieszkaniec bloku także chcieć ustawić światło w pokoju dzieci tak, żeby się wyłączyło po określonym czasie, gdy dzieci już zasną (bo np. boją się potworów spod łóżka, które wychodzą jak jest ciemno)…

No i może jak wyjdzie z domu i mu się przypomni, że mógł nie zamknąć okna w kuchni, miał możliwość sprawdzić w telefonie czy tak jest w rzeczywistości i czy musi wrócić do domu póki jeszcze nie odszedł za daleko, żeby je zamknąć – albo zamknąć je zdalnie, bo akurat sobie założył mały siłownik. Chciałby nasz mieszkaniec bloku sterować jakimkolwiek urządzeniem na zasadzie włącz/wyłącz zdalnie, przy użyciu komórki skądkolwiek w kraju czy na świecie by chciał.

Po co mu system, który oprócz tego wszystkiego potrafi jeszcze zrobić sałatkę z brokułów, bo akurat się domyśli, że właściciel miałby na takie coś ochotę? Przecież do realizacji prostych zadań w mieszkaniu naszego bohatera wystarczy kilka prostych sterowniczków włącz/wyłącz. Do tego komórka z zainstalowaną niewielką aplikacją jako pilot zdalnego sterowania i po temacie!

 Mądra chałupa zalety

Czy nie dałoby się taniej?

No pewnie, że by się dało, gdyby dać to, co naprawdę zwykły człowiek potrzebuje bez góry zbędnych wodotrysków! Chyba, że lubi się chwalić przed sąsiadem, że ma sterowanie przepływem wody w toalecie. No i fajnie byłoby, gdyby system był na tyle prosty, żeby się go dało zainstalować i skonfigurować samodzielnie, bez wzywania fachowców. Wiadomo też, że im mniejszy stopień skomplikowania systemu, tym większa niezawodność. A im mniej się będzie psuć, tym mniej będą kosztować i tym łatwiejsze będą naprawy…

Po co skomplikowana centrala, która „potrafi nawet czytać w myślach”, gdy nasz mieszkaniec  domku czy bloku chce czegoś prostego do realizowania prostych czynności? Po co kupować czołg, żeby strzelać do komara? Wiadomo, że czołgi bardzo drogie są…

 

My proponujemy 80% efektu za 20% ceny…

Proponujemy prostotę i niezawodność. Funkcjonalność dopasowaną do prawdziwych potrzeb. Damy użytkownikowi prosty system do samodzielnego montażu, z prostą w obsłudze aplikacją na smartfon, która zamieni jego komórkę w bezprzewodowego pilota. I wszystko to w cenie przystępnej dla każdego! Dziecko potrafi włożyć inteligentną wtyczkę do gniazdka, zainstalować aplikację i sterować zdalnie każdym urządzeniem 230V (np. wyłączyć żelazko).Prawie każdy mężczyzna (z uprawnieniami J) potrafi wyłączyć bezpiecznik i wymienić włącznik światła na piękny szklany, dotykowy i… bezprzewodowy.

Niezależnie od tego czy ktoś mieszka w domku, czy w bloku, będzie mógł tanio kupić bardzo proste a przy tym niebywale funkcjonalne bezprzewodowe sterowniki, które będzie mógł podłączyć do swojego domowego routera Wi-Fi, a własną komórkę będzie mógł wykorzystywać do sterownia tymi urządzeniami z dowolnego miejsca na świecie – jeśli mu tylko przyjdzie taka ochota lub będzie miał taką potrzebę. No ale jeśli go najdzie uczucie nostalgii, to oczywiście może wstać z fotela i „klepiąc” włącznik na ścianie, powrócić do lat młodzieńczych…

Nowoczesność w naszym wydaniu tradycji w żaden sposób nie wykluczy a jedynie uzupełni i rozszerzy o nowe możliwości. Żadnych skomplikowanych projektów, żadnych drogich i niedostępnych komponentów, żadnego prucia ścian, żeby położyć okablowanie, żadnego wzywania drogich fachowców do montażu – ze wszystkim poradzisz sobie sam! Gwarantuję, że wydasz 20% ceny, którą obecnie się wydaje na tzw. „fachowy” inteligentny dom.

I jeszcze jedno…

Dzięki nam twój „zbyt inteligentny dom” nigdy nie będzie w stanie przejąć nad tobą kontroli… 🙂

 

Arkadiusz Sowin

 

Dobierz sprzęt do swojej chałupy: